Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fani Recenzujš Płyty Ds I Mk
#1
No własnie , było już może na Forum kilka podobnych tematów w formie, ale jakoœ nigdy nie recenzjonawalismy poszczególnych płyt Marka, bioršc je chronologicznie.
Przez najbliższe dwa miesięce proponuję, abyœmy wszyscy napisali swoje opinie o pierwszej DS. Pózniej weżmiemy nastepnš, a wiec Communique itd.
Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekaw Waszych opinii w odbiorze poszczególnych płyt. W końcu mam na Forum do czynienia z zawodowymi krytykami muzycznymi, a do takich Was zaliczam , ponieważ ta muzyka przemówiła do Waszych serc i upodobań. Nie rzadko kształtowała Waszš osobowoœć i poszerzała horyzonty myœlowe.
Zapewne każdy z Was ma jakšœ ciekawš historię zwišzanš z okreœlonš płytš.
Temat ten sprowokuje Was do odtworzenia płyty, którš na przykład dawno nie słuchaliœcie. Spowoduje też zapewne inne spojrzenie na danš płytę i porównanie jak odbieraliœcie jš kiedyœ, a jak teraz.
NO TO KTO PIERWSZY ?????????????
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#2
Baardzo fajny temat, Andrzeju Uśmiech. Już od jakiejœ (dłuższej) chwili nosiłem się z zamiarem zaproponowania czegoœ takiego. Napiszę coœ jak zbiorę myœli Oczko.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#3
Cudny temat acz wcale niełatwy. Konfrontacja ze wspomnieniami różnej maœci może przyprawić o zawrót głowy. Też bardzo bym chciał coœ "skrobnšc" ale podobnie jak Kuba muszę zebrać myœli i znaleŸć się w odpowiednim czasie. Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#4
Andrzej, strzał w "10-tkę" Uśmiech
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#5
Wcale się Wam nie dziwię ,że jeszcze nikt nie podjšł się pierwszych recenzji. Okazało się(jak wspomina Robson), że to wcale nie łatwe. Sam gryzę się od kilku dni jak to ujšć, ale przed nami długie jesienne wieczory i myœlę, że przyjdzie czas kiedy zabłyœniemy i zaskoczymy. Ach , zacieram ršczki czekajšc na recenzje naszych "Forumowych Gwiazd".

PS. Ostatnio moja mama przypomniała mi jak to podczas słuchania pierwszej DS obudziłem jš o drugiej w nocy, żeby poszła ze mnš do piwnicy po węgiel(bo sam się bałem), wygasło w piecu i w pokoju zrobiło się zimno, a ja chciałem dalej słuchać. Szczerze mówišc po tylu latach zapomniałem o tym fakcie, ale mama ze swš pamięciš - pamięta wszystkie szczegóły(mama Andrzeja 77 lat) - ACH TE MAMY.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#6
lekcja recenzji Uśmiech http://www.musicbox-online.com/knopfler.html
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
#7
No, to może ja spróbuję. Trochę krótka i sam nie wiem, czy moja recenzja to taka prawdziwa recenzja, którš tu byœcie chcieli widzieć. Zatem, jakby co, to szczerze prosiłbym o jej usunięcie. Zastrzegam też, że moja "recenzja" nie będzie brała pod uwagę wielu czynników składajšcych się na proces powstawania danej płyty (większoœć z Was ma wiedzę na temat Marka tak obszernš, że znacie odniesienie każdego słowa w jego piosence do konkretnej sytuacji, zdarzenia zwišzanej z Markiem lub tematem, który zwykl poruszać, itp...). Zatem moje recenzje będš raczej cechować personalne odczucie muzyczne. O tak o!
Przyznam, że płyta "Dire Straits" nie od razu przypadła mi do gustu. Nie od niej zaczynałem zaprzyjaŸnianie się z twórczoœciš DS. Dynamika utworów "Walk Of Live" czy "Expresso Love" (od nich zaczynałem...) nieco nie współgrała z nieco alternatywnym punktem, który został zaprezentowany na płycie. Jest to zatem jeszcze niedojrzały Mark Knopfler, który dopiero szuka swej drogi. Dla wielu moich znajomych ta płyta była najlesza w całej twórczoœci DS. Jest to możliwe! Jak najbardziej. Może taki młodzieńczy, jeszcze troszkę nieokrzesany styl muzyka podoba się najbardziej.
Do rzeczy. Otwierajšcy wszystko "Down to the Waterline" jest dynamiczny, z pomysłem. Zachęca słuchacza do dalszego słuchania. Trzeci utwór, "Setting me up" w moim przekonaiu, już nieco zachwiewa tę pewnoœć. Jest zbyt groteskowy, "na hurra". Po chwili następuje zmiana i mamy do czynienia z "Six blade knife". To taki zaczštek tego, co mamy współczeœnie serwowane od Marka. Powolny blues, zabawa z gitarš, prosty rytm. Tak tam improwizacja. Œrednie. "Southbound Again" znów jakby z innej bajki, bez nutki przewodniej w utworze. Tego nie lubię. Z Sułtanami jest już pięknie. Ten utwór stanowi korzenie płyty. Na nim wszytsko się trzyma. Nieprzypadkowo znalazł się w œrodku setlisty. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy, ale to już stary temat. Utwór ratuje spoistoœć całego wydania. mało tego, orzeŸwia płytę - a właœciwie jej dalszš czeœć. Od tej pory mamy pomysł na grę. Przepięknie zagrane "Wild West End" jest tego przykładem. Warto zatem czekać na koniec płyty. Tutaj pokazuje się przyszły Mistrz.
Płyta jest œrednio udana, kiedy zważymy na to, co nastało póŸniej. Sa momenty, jak w utworze "In the Gallery", kiedy pojawia się tak charakterystyczny rwany slide Marka. Można zatem rzec, że płyta otwiera nowy rozdział w historii rocka. Pod tym względem "Dire Straits" jest fenomenem. Szkoda tylko słabych momentów. Jednak takie klasyki, jak "Sultans Of Swing" czy "Wild West End" starczyłyby na zapełnienie nie jednej dobrej płyty.
"Dire Straits" jest prosta, nieskomplikowana. Nie zmusza odbiorcy do wysiłku. Skłania wręcz do zajęcia się czymœ jeszcze oprócz samego tylko słuchania. Rytmiczne chórki zza głosu Marka kojš i pozwalajš odpłynšć. A to potrafi być groŸne...Uśmiech
Odpowiedz
#8
Uwaga, będzie długo... Oczko

Rok 1978 to był piękny rok. A najpiękniejszym miesišcem był czerwiec. To właœnie wtedy ukazał się debiutancki album grupy, która prostym i nienarzucajšcym się stylem, a jednoczeœnie oryginalnoœciš i niebanalnoœciš, zaskarbiła sobie serca milionów ludzi na całym œwiecie. Na samym poczštku byli ‘two brothers and a stranger’... 'Two brothers' to bracia Knopflerowie, 'stranger' to John Illsley – basista. PóŸniej dołšczył do nich perkusista, Pick Withers i zaczęło się...
Piosenki po prostu pchały sie na œwiat, ja MUSIAŁEM je nagrać – tak komentuje po latach te pierwsze chwile Mark Knopfler, człowiek, który ukazał się wtedy œwiatu nie tylko jako inteligentny obserwator i autor tekstów, ale także jako znakomity gitarzysta o œwieżym i charakterystycznym stylu. W czasach kiedy na scenach koncertowych panował bezduszny punk, pierwszy album Dire Straits był jak łyk œwieżej, ożywczej wody na pustyni. Jak dla mnie, jest to album najważniejszy. Jestem przekonany, że dla wielu (dla wszystkich?) artystów, dzieło które pokazujš œwiatu po raz pierwszy – jest fundamentem, na którym póŸniej buduje się całš resztę, pod warunkiem, że to pierwsze dzieło zostanie przyjęte życzliwie. Debiut Dire Straits był i nadal jest wydarzeniem niezwykłym. Za każdym razem słuchajšc tych pierwszych dŸwięków ‘made by Knopfler’ ma się wrażenie, jakby zostały nagrane wczoraj. Album zachowuje œwieżoœć i sterylnoœć mimo upływu lat. Dire Straits to także album , na który materiał powstawał najdłużej. Nie było żadnej presji (oprócz tej artystycznej, która siedziała gdzieœ głęboko w sercu Marka), żeby go pokazać œwiatu. Nie było żadnego kontraktu, który mówiłby: czas już na następny album, powinniœcie to nagrać jeszcze w tym miesišcu itp.) Na ten album Mark Knopfler miał najwięcej czasu jako autor. Piosenki dojrzewały powoli i rozwijały się w tematy muzyczne w małych mieszkankach w Leeds, Londynie czy Loughton, gdzie Mark studiował dziennikarstwo. W młodej artystycznej głowie pojawiały się pomysły, dojrzewała odwaga, i chęć podzielenia się muzykš z innymi. Była tam też ogromna chęć Sukcesu. Mark zawsze wiedział czego chce. Wiedział, że muzyka jest w nim silniejsza od wszystkiego innego, co robił, że musi wyjœć na powierzchnię. Mark wiedział również, że aby zwyciężyć, trzeba oddać się temu bez ograniczeń i bez kompromisów. To wielka odwaga. Zrezygnował ze stałej posady by robić to, co czuł, że jest w nim najlepsze i najsilniejsze. On wiedział, że odniesie sukces. Był w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Miał też dużo szczęœcia... Ale szczęœciu trzeba dopomóc i on to zrobił. Zapytany kiedyœ czy miał wtedy receptę na sukces powiedział: Nie ma żadnej recepty, żadnego tricku. Trzeba tylko wiedzieć czego się chce, a przede wszystkim trzeba wierzyć w sukces, trzeba być go pewnym... Patrzšc na strone muzycznš tego niezwykłego debiutu, pierwsze co się rzuca w oczy to prostota formy. Dwie gitary, perkusja i bas. Kropka. Jednak to, w jaki sposób te cztery instrumenty sš zgrane ze sobš, jak tworzš jeden organizm, jest zapierajšce dech w piersiach. Od pierwszych sekund dajemy się porwać i już tak zostajemy, aż do ostatnich chwil, kiedy wybrzmiewajš ostatnie dŸwięki Lions. Muzyka ta jest prosta ale niebanalna. Jest chwytliwa i inteligentna. Słuchajšc tej płyty czuję się jakbym słuchał opowieœci, której narratorem jest przyjemny niski głos, który bez wysiłku recytuje bardziej niż œpiewa, o tym co widzi wokół siebie. Ta umiejętna intonacja połšczona ze œpiewajšcš gitarš od samego poczštku stała się znakiem firmowym Dire Straits. Żadnego przerostu formy nad treœciš i odwrotnie. W dobie punka i ostrej gitarowej szarpaniny, czyste i melodyjne dŸwięki stratocastera okazały się prawdziwym strzałem w dziesištkę. Knopfler potrafił zmusić (bez wysiłku) gitarę by powiedziała za niego wszystko, czego on sam nie zdołał wyœpiewać. Wokal Marka i jego stratocaster to jedna z najlepiej dobranych par, jakie znam. To jak stare dobre małżeństwo, które nie może bez siebie żyć, to jak dwie połówki jabłka... Tego samego jabłka.
Album zaczyna się nad rzekš Tyne. Słychać portowe syreny i w powietrzu czuć wilgotny mrok. Jesteœmy na wieczornym spacerze z dziewczynš. Schodzimy po dogleap stairways, w kierunku portu, na molo, gdzie bywajš żeglarze, coraz niżej aż do samej linii wody, gdzie będziemy tylko my, i morze. Down To The Waterline rozpoczyna wielkš przygodę z Dire Straits i jest to piękny poczštek... Kolejna historia jest o tym jak trudno w dzisiejszym œwiecie o prawdziwš miłoœć. I znowu motyw rzeki, która wypływa głęboko z ziemi niosšc ze sobš Water Of Love. Wszyscy jej potrzebujemy, szkoda, że mamy szansę na ożywczy łyk tylko wtedy gdy rzeka wylewa... Refleksyjny utwór, który jest moim zdaniem jednym z najpiękniejszych jakie napisał Mark. Po raz pierwszy mamy okazję słyszeć go jak gra na gitarze technikš slide, z tulejkš założonš na mały palec lewej ręki. Setting Me Up to z kolei zupełnie inny nastrojowo kawałek, choć tematyka również obejmuje sferę uczuć oraz kompromisów, jakie niezbędne sš w zwišzku dwojga ludzi. Bardziej podoba mi się jednak wersja demo tego utworu. Kolejny utwór na albumie – Southbound Again - mógł być napisany w pocišgu relacji Newcastle – Londyn. Powroty na południe z odwiedzin w domu, pełne refleksji o dorosłym życiu. Charakterystyczny Markowy riff gitarowy, jest zarówno tłem jak i wypełnienem tej opowieœci. Six blade knife z kolei, to jak dla mnie analogia i synonim gitary, która ma szeœć strun. Noż o szeœciu ostrzach czyni Cię silnym, może byc wszysktim czego potrzebujesz – igłš, żonš, czym tylko zechcesz. Jakże pięknie ta gitara mówi (œpiewa) w tym utworze... Słychać jakby dŸwięk otwieracza do puszek po słowach take away my mind as if you take away the top of the tin – to przykład, jak mozna oswoić instrument by potrafił mówić swoimi dŸwiękami. Mark jest w tym mistrzem. Kolejna opowieœć – Sultans Of Swing, jest tš, która uczyniła zespół sławnym. Do dziœ, jest to jedyny utwór z tego albumu, który obowišzkowo jest wykonywany przez Marka Knopflera na regularnych trasach koncertowych. Rzecz dzieje się w połudnowym Londynie, w jednym z muzycznych pubów, gdzie po godzinach pracy, amatorscy muzycy jazzowi oddaja się swemu hobby. Idšc w deszczowy wieczór w samym sercu Anglii, można nagle usłyszeć nuta w nutę – muzykę rodem z Nowego Orleanu...Tytuły sypiš sie jak z rękawa - Creole Love Call, czy Dixieland... Radoœć muzykowania, aż kipi z tego żywego utworu i to zarówno z tekstu jak i z niezwykłej melodii. To własnie tutaj Mark Knopfler pokazał œwiatu najlepiej swoje gitarowe oblicze. To właœnie dzięki temu utworowi, grupa Dire Straits zaistniała w muzycznym œwiecie. Po odwiedzinach w pubie idziemy do galerii. In the gallery, które jak głosi legenda, Mark napisał na tylnym siedzeniu samochodu w trakcie powrotu z tejże, jest ciekawš refleksjš na temat sztuki i tego kto decyduje o tym, co jest prawdziwš sztukš a co nie. Autorem tamtej wystawy był Harry Philips – ojciec przyjaciela Marka – Steve’a, z którym Mark po latach założył grupę The Notting Hillbillies. Londyn jest scenografiš wielu wczesnych piosenek Maestro. Jednym z najwspanialszych tego przykładów na tej płycie jest Wild West End, którym spacerujemy słuchajšc kolejnego utworu. Kawiarnia „Angelluci’s” stoi do dziœ na Firth Street, dokładnie naprzeciwko klubu Ronniego Scott’a, w którym Mark grał nie raz i nie dwa, a Shaftesbury Avenue nadal dumnie skupia całš plejadę londyńskich teatrów. Ostatni utwór na płycie również jest umiejscowiony w Londynie. Tytułowe Lwy do dziœ dumnie zdobiš Trafalgar Square, a koscielny dzwon nadal nawołuje na wieczorne nabożeństwo...
Dire Straits to album niezwykły. Jest pięknym poczštkiem Legendy, która trwa do dziœ. Jest œwieży i oryginalny. Jest pierwszym dzieckiem, niektórzy twierdzš, że surowym i nieokrzesanym. Ja twierdzę, że wybitnym i inspirujšcym. Prostym i eleganckim. Jest wymarzonym Debiutem. W grudniu 2005 miałem okazję byc przez chwilkę ponownie w Londynie. Miałem zaledwie kilka godzin i wykorzystałem je by pojechać do dzielnicy Deptford. Odnalazłem Crossfield Estate, z historycznym budynkiem – Farrer House, w którym rozpoczęła się historia Dire Straits. Spojrzałem w okno, za którym kiedyœ prawie 30 lat temu, mieszkali Mark, David, John i Pick... Ciekawe, czy ludzie, którzy tam teraz mieszkajš, zdajš sobie sprawę, że œciany ich mieszkania znajš na pamięć caluteńki pierwszy album Dire Straits... że były œwiadkami narodzin Legendy? Jeœli nie, to pewnego dnia im to powiem...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#9
Kuba jestem pod wrażeniem...I to bardzo dużym Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#10
Chyba trzeba będzie pomyœleć o jakimœ wydaniu ksišżkowym z tego forum!!! Już te dwie pierwsze recenzje byłyby tego warte!
Odpowiedz
#11
I tego nam na forum trzeba !!

Pięknie !!









P.S. Teraz czekamy na konkurencyjš recenzję Robsona

Robercie - nie daj się długo prosić

Duży uśmiech

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#12
Co znaczy na konkurencyjnš Maćku?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#13
Właœnie, dlaczego konkurencyjnš? Nie œcigamy się tutaj z nikim i nie konkurujemy, tylko wymieniamy własne opinie i zdanie. Słowa każdego z nas sš niezwykle cenne, bo sš indywidualne i NASZE Uśmiech. Bardzo podoba mi się to co napisał Steeven i czekam również na każde inne opinie na temat pierwszego albumu DS. Na tym polega ich wartoœć, że każdy z nas może tę muzykę odbierać troszkę inaczej. Forum jest zywe tylko wtedy, kiedy się na nim pisze, a nie tylko czyta, także - zapraszamy także wszystkich goœci, którzy nas podglšdajš a nie chcš pisać Uśmiech.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#14
Może Ÿle się wyraziłem z tš " konkurencyjnš " - intencjš mojš było zmobilizowanie Roberta do napisania kilku zdań o pierwszej płycie Marka... Taka mała prowokacja...

:ph34r:

Czym więcej pieknych zdań napisanych przez pasjonatów tym lepiej...

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#15
Ale chronologicznie musi być? Myœlałem że każdy może napisac o swojej ukochanej płycie DS/MK. Smutny
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#16
Zamysłem Andrzeja była właœnie chronologia - opisujemy poszczególne płyty po koleji...

Ale ja tutaj wstrzyma się od głosu, bo znowu strzelę jakšœ gafę i będzie...

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#17
Rzeczywiœcie Andrzej wyraŸnie pisze 'najpierw pierwsza płyta' :unsure: No dobrze. Po tak cudnej Kuby i wszystkimi słowami z którymi się zgadzam i pod którymi podpisuję ciężko "wymyœleć proch" Oczko Trzeba czasu... Znów trzeba czasu, bo debiutu nie można potrakować lekko i na skróty Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#18
Cytat:Originally posted by koobaa@Oct 23 2006, 12:48 AM
Album zaczyna się nad rzekš Tyne. Słychać portowe syreny i w powietrzu czuć wilgotny mrok. Jesteœmy na wieczornym spacerze z dziewczynš. Schodzimy po dogleap stairways, w kierunku portu, na molo, gdzie bywajš żeglarze, coraz niżej aż do samej linii wody, gdzie będziemy tylko my, i morze. Down To The Waterline rozpoczyna wielkš przygodę z Dire Straits i jest to piękny poczštek...
Czy to przypadek, ze wchodzac do czytelnianej kafejki, z przenosnego playera saczyly sie wlasnie nuty tegoz albumu, ze wlasnie czytajac ten fragment przebiegly mnie ciarki...? Kuba - outstanding!
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#19
Może zacznę od tego że dosyć dużš uwagę przywišzuję do okładek płyt. I zazwyczaj sprawdza się że sš one w jakimœ sensie odzwierciedleniem treœci, przesłania i nawišzania do myœli i słów na płycie. A więc poczštek lata 1978 roku. Na Wyspach króluje muzyka punkowa a w Londynie dosyć niewinnie startuje nikomu nieznany zespół bardzo wyraŸnie nawišzujacy do korzeni i stylistycznie jakże odmienny od tego co wówczas oferował muzyczny œwiat przynajmniej ten na Wyspach. Ale od czego to ja zaczšłem? Okładki płyt. Widzimy obraz kobiety nieco rozmazany, rozmyty, ulotny. WyobraŸnia podpowiada kobietę samotnš w opuszczonym pokoju. Ale to przecież Bohater jest samotny. Sam jeden poœród długiego, goršcego dnia. Zagubiony i samotny na każdej drodze. Kiedyœ miałem kobietę którš mogłem nazwać mojš. Kiedyœ miałem kobiete a teraz moja kobieta odeszła. Wiesz samotne życie jest przekleństwem... (Water Of Love) Wszystko czego chciałaœ to trochę rozrywki a teraz mówisz o innym meżczyŸnie... (Setting Me Up) Chcialbym się wreszcie uwolnić, nie chcę już tego więcej- wiesz że mam tego dosyć...(Six Blade Knife) Teraz mam dosyć życia ale nadal będę próbować (Southbound Again) Właœnie! Chyba najważniejsze słowa na tej płycie: But I'm Going To Keep On Trying. Jest nadzieja. A wszystko zaczyna się wspomnieniem z nad rzeki Tyne...
Przy okazji Southbound Again warto wsłuchać sie uważniej w tekst. Mark nie trzyma się tekstu zamieszczonego w ksišżeczce płyty. Mało tego opuszcza słowa: Soutbound Again got to money I've got no place to go. That woman's with her lover boy. Never want to see her face no more...
Zastanawiajace prawda? Zostawia tylko nam te słowa zapisane na czystej kartce? W wersji demo owszem te słowa padajš.
I wszystko jasne. Piersza płyta Dire Straits jest podzielona na dwie częœci. Pięć pierwszych opowieœci to dosyć gorzkie relacje miłosne zwiazane z kobietš. Dotyczš kobiety i wokół niej snujš się miłosne historie. Opowiedziane po mistrzowsku i bardzo obrazowo. Znów pobudzajace wyobraŸnie i zmysły.
Druga strona to mapa Londynu gdzie rozgrywa się akcja Sułtanów Swingu, In The Gallery, Wild West End, Lions. Mark Knopfler jawi nam się jako baczny i bardzo dokładny obserwator rzeczywistoœci. Ważne sš dla Niego szczegóły, detale wokół których powstajš kolejne utwory. Wszystkie cztery wymienione sš tego doskonałym dowodem. Od porywajacych Sultanów gdzie wszystko się zaczęło gdzieœ w południowym Londynie a na Lwach skończywszy...
Najpierw była kaseta wydana bodajże przez "Takt" o dziwo doskonale nagrana i letnie podróże z Markiem Knopflerem ze słuchawkami na uszach. I dwa utwory uzależniajace i bez ktorych wspomniana podróż nie była udanš. Water Of Love, Wild West End. Miałem swoje ulubione miejsca gdzie na chwilę się zatrzymywałem aby uważniej wsłuchać się w szept Mark Knopflera. Dziœ do nich wracam ilekroć nastawiam tę płytę... Dopiero potem przyszedł okres fascynacji Sułtanami- klasycznej pozycji tej płyty. Z nienacka pojawił się gorzki Six Blade Knife, Down To The Waterline i cała reszta.
I ta gitara. Przepełniona jakšœ niesamowitš siłš witalnoœci i ekspresji. Jest na pierwszym planie i też dopowiada historię którš Mark chce nam przekazać. Czaruje i zachwyca od pierwszej do ostatniej nuty. Mogę powiedzieć że bardzo żałuje że wtedy w roku 1978 nie miałem żadnych szans aby te płytę usłyszeć kiedy ujawniała się œwiatu. Ale wydaje mi się, że to musiał być szok! Zwłaszcza wtedy w Anglii. Coœ co ujmuje do dziœ to ta niezwykle szlachetna prostota która nie rdzewieje. Gitarowa płyta, gitarowego zespołu. Ale jakie podejœcie do gitary, jaka artykulacja i poetyka tekstów. Nowa jakoœć w muzyce rockowej? Myœle że tak. A takie plyty nie przepadajš. Czas nie ma tu żadnego znaczenia.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#20
Robert, jestem pod wrażeniem i to dużym Oczko
Kapitalne spojrzenie na sprawę! I ten podział na dwie częœci - bardzo trafnie. Southbound Again - kolejne œwietne spostrzeżenia...
A najbardziej spodobało mi sie zdanie:
Cytat:Coœ co ujmuje do dziœ to ta niezwykle szlachetna prostota która nie rdzewieje.
Gratuluję i Dziękuję Uśmiech

PS. Jeœli chodzi o okładkę tej płyty, to muszę powiedzieć, że chyba nie potrafiłem jej odebrać właœciwie. Trafia do mnie Twoja interpretacja Robert Uśmiech.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  {DOWNLOAD ALBUM} Storm Queen - Look Right Through (Mk Mixes) ZIP ALBUM nobody03 0 414 23.09.2017, 00:44
Ostatni post: nobody03
  {DOWNLOAD LINK} MK - Always (feat. Alana) - EP FULL ALBUM MP3 nobody04 0 375 21.09.2017, 14:56
Ostatni post: nobody04
  [DOWNLOAD ALBUM] MK-O - Ether LEAKED nobody02 0 379 11.09.2017, 00:44
Ostatni post: nobody02
  {ALBUM DOWNLOAD} Ds'Air - The Life We Dance FULL ALBUM DOWNLOAD nobody02 0 144 10.09.2017, 00:35
Ostatni post: nobody02
  {MP3 ALBUM} Lewis Parker & Eastkoast - MK Ultra: Operation Hypnosis ZIP ALBUM nobody04 0 443 02.09.2017, 20:26
Ostatni post: nobody04
  ALBUM DOWNLOAD Ali Fani - Be Taha Be Yasin TORRENT nobody04 0 152 02.09.2017, 06:19
Ostatni post: nobody04
  {ALBUM DOWNLOAD} MK's Marvellous Medicine - MK's Marvellous Medicine MP3 ZIP nobody02 0 391 01.09.2017, 14:36
Ostatni post: nobody02
  ~Full Album~ Moe Kabha - Mk Top Songs Free Download nobody03 0 338 27.08.2017, 19:15
Ostatni post: nobody03
  MP3~ Mk Nocivo - Pro Domo: Em Causa Própria Download Full Album nobody04 0 392 27.08.2017, 17:04
Ostatni post: nobody04
  [Download] Mike Mk & Marco - B.V.D.S Free Download nobody04 0 381 27.08.2017, 15:49
Ostatni post: nobody04

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości